sobota, 19 marca 2011

22. Lawina Kamieni

Miałam ostatnio ciekawe doświadczenie artystyczne. Zostałam poproszona o wykonanie kolczyków, klientka przedstawiła mi projekt jak mają wyglądać co do formy, natomiast jeżeli chodzi o kolorystykę otrzymałam od niej zdjęcie naszyjnika, niestety słabej jakości i ciężko było cokolwiek rozszyfrować. Zrobiłam więc je całkowicie na czuja i wyglądały tak:

1) Lawina Kamieni



Jednak jak się okazało niebieski się nie spodobał, więc wykonałam kolejne, tym razem dwie pary by był wybór:
2)
3) niedostępne
Nadal jednak było coś nie tak, więc wykonałam kolejne, miały być dwa kamienie żółte:

4) niedostępne

Wciąż było jednak nie tak i dokonałam jeszcze jednej zmiany, jak się później okazało ostatecznej               

5) niedostępne

Bardzo lubię takie wyzwania, są bardzo twórcze, a przy okazji powstały inne modele, jedną parę od ręki zagospodarowała moja siostra. :)

czwartek, 17 marca 2011

21. Tunika "Burasek"

Z lekką nieśmiałością, ale wielką przyjemnością prezentuję Wam moją Tunikę "Burasek".


Myślałam, że już nigdy się nie złoży i nie trafi się okazja by ją Wam pokazać, ale na szczęście wczoraj udało mi się namówić światowej sławy modelkę Naomi Campbell  i w końcu odbyła się wyczekana sesja :) Zdjęcia robione wieczorem, więc kolory trochę przekłamane - tunika wyszła jaśniejsza niż w oryginale a i skóra topmodelki lekko wyblakła :) Kasą też dużą nie dysponuję, więc gaża nie była wysoka, stąd ta smutna mina u Naomi :)  


Może mimo tych utrudnień da się ją jeszcze namówić na kilka zdjęć w plenerze, wtedy uzupełnie post, na zewnątrz w świetle dziennym może uda się uchwycić szczegóły.
Ale żarty żartami a teraz do rzeczy :) Nie ukrywam, trochę się nagimnastykowałam przy tym projekcie, kilka razy prułam karczek bo nie mogłam uformować dobrze ramion, aż mój mąż się ze mnie śmiał, że mam nową pasję - prucie. Ale może dlatego, że tak ją wymęczyłam (projekt hulał po moim mieszkaniu prawie rok) to jestem z niej bardzo dumna. A dumna głównie dlatego, że udało mi się ją skończyć, a nie ukrywam jest to jeden z moich problemów. (Jestem mistrzem rozgrzebanych prac), po drugie cieszy mnie jeszcze jedna rzecz, a mianowicie to, że oprócz pracy, którą w nią włożyłam nic mnie nie kosztowała, bo włóczka jest darowana. (Nie wiem jak jest u Was, ale Ja wśród bliskich i dalszych znajomych jestem znana z szaleństwa robótkowego, więc często się zdarza, że jestem obdarowywana włóczkami, gazetkami itd. - Włóczka z której zrobiłam tunikę to dar od mojej sąsiadki :) Część dolną wykonałam w calości na maszynie dziewiarskiej, są to zszyte ze sobą dwa prostokąty, całość w oczkach prawych plus ściągacz 2 o. prawe i 2 o. lewe przez 10 rzędów. Nie ma żadnego wścięcia w talii, ale można fantazyjnie przewiązać pasek (może wykonam taki sznur warkoczem do wiązania w przyszłości, zobaczy się). Góra natomiast była robiona w poprzek i na bieżąco wrabiana w dół. Opis wykonania karczku jest dość zawiły i przez moje błędy, mocno improwizowany w miarę postępu pracy, więc oszczędzę Wam szczegółów.  W sumie mogę się jeszcze pokusić o to, by zmniejszyć trochę dekolt mocniej go zszywając, ale to już ocenię w trakcie eksploatacji.

PS. Kolczyki, które mam na uszach są mojej produkcji, w zbliżeniu zaprezentuję je w innym poście.


MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   ANILUX ZORZA (100g/250m)
                        KOLOR - SZARY 25% wełna 75% anilana
DRUTY:  4,5
MASZYNA - IGŁY: 10
Zużyłam 6 motków, więc do mojego licznika dopisuję 1500 m.

wtorek, 15 marca 2011

20. Violet

Najnowsze wieści z frontu robótkowego są takie, że Tunikę "Buras" zakończyłam z sukcesem już kilka dni temu, nie mam tylko weny do zdjęć. Jak zorganizuję sesję zdjęciową to od razu napiszę stosownego posta.
Tymczasem tradycyjnie jako przerywnik pokaz biżu, a kluczem wg którego wybrałam kolczyki do pokazania jest kolor fioletowy.


1) FIOŁEK ALPEJSKI (niedostępny)

2) PAWIE OCZKA (niedostępne)
3) CASCADA VIOLET

4) CRASH, BOOM, BANG                                                                           
5) LOLLIPOP 


sobota, 5 marca 2011

19. Szary szalik, Bałtyk i Ja

Zrobiliśmy sobie wczoraj mały wypad nad morze. Było cudnie - słońce, szum fal, zresztą sami zobaczcie.



Przy okazji upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, a może raczej powinnam powiedzieć trzy, zaprezentuję piękny widok, siebie oraz czapkę i rękawiczki, zrobione równo rok temu. To właśnie do tego kompletu, jak się uporam z tuniką zrobię szalik, wtedy pokażę czapkę i rękawiczki z bliska, teraz musicie się zadowolić zdjęciami na ludziu :)

piątek, 4 marca 2011

18. Bura Tunika ... do poprawki

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować wszystkim za odwiedziny na moim blogu i za miłe komentarze.

W ostatnim poście pojawiły się kolczyki, które nazwałam The Black Ivy, przyznam, że pomimo ich okrągłej formy, kojarzyły mi się właśnie z wijącym się bluszczem. Chyba jednak mam pokręconą psychikę, bo Wam kojarzyły się w ogóle z czymś innym :) Przyjrzałam się im uważnie i przyznaję Wam dziewczyny rację :) i zmieniam ich nazwę na The Blackcurrant.

A teraz o tytułowej tunice.
Skończyłam, ale będzie prucie. Popełniłam grzech pychy i wykazałam się kompletnym brakiem wyobraźni. Myślałam, że to takie oczywiste jak ją zrobić i nie przemyślałam dobrze jak ją wykonać no i teraz muszę ponieść karę :) No cóż, nie załamuję się bo to tylko kolejne doświadczenie udoskonalające.
Tak tunika wygląda na tę chwilę


A powinna wyglądać tak:


Rękawy potraktowałam już nożyczkami i teraz zastanawiam się jak uzyskać formę trójkąta, a jednocześnie zachować ten ścieg warkoczy. Pewnie czeka mnie kilkakrotne prucie i docieranie się z tuniką, ale obiecuję, że się nie poddam i wkrótce zaprezentuję gotowy projekt.