niedziela, 24 listopada 2013

76. Nowinki techniczne

Dziś abstrahując od tematów dziewiarskich, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewną techniczną nowinkę na blogerze (bynajmniej dla mnie, bo ja odkryłam ją niedawno). W miejscu gdzie dodaje się komentarze pojawiło się okienko - "powiadamiaj mnie".
Wśród osób prowadzących blogi są takie, które odpowiadają na komentarze bezpośrednio w postach ( tak jak ja - u mnie wynika to z faktu, że aż tak dużo komentarzy nie mam więc jestem w stanie to opanować). Jednak większość odpowiada bezpośrednio pod komentarzem, korzystając notabene też z niedawno wprowadzonej funkcji "odpowiedź".
Ja osobiście rzadko cofałam się do postu, który już skomentowałam i zwyczajnie nie byłam świadoma, że autor bloga nawiązał ze mną dialog :)
Dzięki nowemu okienku "powiadamiaj mnie" to się zmieniło. Wystarczy, że po pozostawieniu komentarza  


zaznaczymy okienko "Powiadamiaj mnie" (to które wskazuje strzałka), a odpowiedź trafi na naszą skrzynkę. Ja akurat pocztę z tego adresu ściągam tylko na telefon, więc od razu wiem, że jest odpowiedź na mój komentarz.


Super sprawa - polecam każdemu, kto jeszcze nie korzystał z tej opcji.
Pozdrawiam :)
Ewo Handmade-Art: Dziękuję :) Z przyjemnością będę odwiedzać Twój blog :)
Pimposhko: Nie wszystko stracone, malucha może będzie można wypożyczyć w jakimś muzeum, choć w Polsce z tego co widzę na ulicach, trochę ich jeszcze jeździ, a co do mercedesa to tylko jeszcze wszystko przed Tobą :)
Kasiu: Dzięki :)
Lacrimo: Kolor rzeczywiście jest uroczy taki mleczno-brzoskwiniowy, a metoda od góry to chyba też moja ulubiona odkąd się jej nauczyłam.
Annette: To niezbity fakt, w sieci można znaleźć po prostu wszystko :) Sweterek już na ukończeniu. 

niedziela, 17 listopada 2013

75. Sweter dla córeczki cz.2

Choć dziergam od dzieciństwa to muszę przyznać, że najwięcej nauczyłam się przez ostatnie 4 lata w blogowym świecie. I nie chodzi mi tu o wzory, czy te strukturalne czy też wrabiane, ale o samą technikę. Najpierw dzięki Wam "przesiadłam się" z drutów prostych na druty na żyłce i stałam się szczęśliwą posiadaczką kompletu drutów KP. To było tak jakbym całe życie miała malucha i nagle przesiadła się do mercedesa. Potem zaczęłam poznawać możliwości jakie dają te druty. Zaczęłam dziergać od góry metodą bezszwową, poznałam magic loop i się do tej metody przekonałam, a teraz robiąc sweter dla moje córeczki, dziergam dwa rękawy równocześnie. 
Dziękuję dziewczyny, że dzielicie się swoją wiedzą z innymi :)

Mało mnie w tym roku na Różowym Kłębuszku, ale mimo to coś tam cały czas się dzieje na zapleczu :) Wkrótce zaprezentuję Wam sweterek dla Mai, mojego pomysłu. Poniżej mała zajawka. Zdjęcie jest już trochę nieaktualne, bo rękawy są już skończone. Pozostała mi jeszcze plisa na guziki, kołnierz i jak starczy włóczki pasek i szlufki.


Włóczki Warmii: Nie ma za co. Mam nadzieję, że post okaże się przydatny w praktyce. Kiedy zapasy włóczek są większe trochę trudno jest zapanować na nimi :)
Aniam1009: Ja podobnie przechowuję kordonki, też w pudełku jest kolorowo. Cieszę się, że post okazał się pomocny.
Anonimie: Wszystko co miałam do powiedzenia w tym temacie już powiedziałam, proponuję przeczytać dokładnie całą dyskusję.

niedziela, 27 października 2013

74. Candy "Na moim poddaszu"

Witajcie
Serdecznie wszystkich zapraszam do wspólnej zabawy na moim drugim blogu "Na moim poddaszu", na którym ogłosiłam candy. 


Komentarze wyrażające chęć wzięcia udziału w candy proszę zostawiać na "Na moim poddaszu".
Pozdrawiam Madline

piątek, 9 sierpnia 2013

73. Włóczki bez etykiet - jak się z nimi rozprawić?

Witam po dłuższej przerwie.
Czas pędzi nieubłaganie, świat się kręci w zawrotnym tempie a ja z nim :)
Szczególnie lato jest takim szalonym okresem, kiedy każdą wolną chwilę poświęcam na aktywny odpoczynek - rower, spacery, a czas w weekendy staram się spędzać na wyjazdach. Dzierganie latem słabo się komponuje :)
Dzisiejszy post zaczęłam pisać spory czas temu, a dotyczy włóczek bez papierowych etykiet. Osobiście jestem posiadaczką wielu kłębków różnorakich włóczek bez etykiet, głównie podarowanych przez dalsze lub bliższe ciotki czy znajomych. Ogólnie chomik ze mnie, więc gromadzę, gromadzę, ale rozstać się już z nimi nie potrafię - bo wiem że kiedyś na pewno wszystkie przerobię.
Nadszedł jednak wiekopomny moment, w którym moje zasoby osiągnęły już spore rozmiary i trzeba było w jakiś sensowny sposób je uporządkować.
Na samym początku kluczem był kolor - włóczki leżały w opisanych workach poukładane wg kolorów. Trochę mi się to nie sprawdziło - bo kolor okazał się słabym kryterium wyboru.
Postanowiłam więc zmienić sposób segregacji i poukładać włóczki wg składu i grubości. Dzięki temu w pudełku miałam co prawda różne kolory włóczek, ale tego samego gatunku i grubości. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i w końcu poczułam że zaczynam opanowywać sytuację. Problem napotkałam jedynie przy włóczkach bez etykiet, bo gdzie je włożyć ? jak zaklasyfikować?


Miałam dwa wyjścia albo w pizdu do śmieci i zapomnieć albo zmierzyć się z tematem i zdekonspirować moje włóczki. Oczywiście wybrałam ten drugi wariant. Do tematu podeszłam naukowo, przeprowadziłam badania i bardzo chciałam się z Wami podzielić wynikami. Niestety przeszkodził mi w tym fakt, że nie udało mi się zbadać wszystkich włókien (zbyt mała próba) i post byłby niekompletny. I pewnie przeleżałby w kopiach roboczych jeszcze z kilka dobrych lat gdyby nie to, że w fantastyczny i niespodziewany sposób wpadła w moje ręce książka o szyciu, w której jest opisane jak zbadać skład nitki. Dzięki niej mogę posta dokończyć i w końcu opublikować. 

I. OKREŚLENIE GRUBOŚCI NITKI
Jest to kryterium stosunkowe łatwe do zweryfikowania. Potrzebujemy jedynie wagę kuchenną oraz miarkę krawiecką i odrobinę cierpliwości.
Zwijamy kłębuszek tak długo, aż nawiniemy 10 g, następnie mierzymy te 10 g miarką  i poprzez proporcje ustalamy ile metrów mieści się w 100 g. W moim przypadku ta wiedza pozwala mi na umieszczenie kłębka w odpowiednim pudełku, z innymi nićmi tej samej grubości.

II. OKREŚLENIE SKŁADU WŁÓCZKI
W przypadku składu sprawa już nie jest taka prosta. Rzetelne metody są dwie (A,B) i najlepiej dla lepszych wyników stosować je obie, a wyniki obu tych prób ze sobą porównywać. Można też dokonać weryfikacji organoleptycznej, ale trudniej jest porównać wyniki, ponieważ jest to metoda subiektywna.
A) Metoda palenia nitki
B) Metoda rwania nitki
C) Metoda organoleptyczna

1. Włókna naturalne pochodzenia roślinnego (bawełna, len, konopie, bambus)
A) Bardzo łatwo się palą. Płoną dużym jasnym plomieniem, wydzielając zapach palonego papieru. Po spaleniu widzimy spopieloną nitkę ze szczegółami skrętu i grubości, po dotknięciu wszystko rozsypuje się w lotny popiół, który w dotyku jest mięciutki.
B) bardzo mocne włóczki, szczególnie po zmoczeniu nie można ich rozerwać. Rozerwana nitka bawełniana charakteryzuje się wystającymi, krótkimi włókienkami, a lniana długimi i sztywnymi.
C) nie gryzą, są zimne i sztywne w dotyku

2. Włókna naturalne pochodzenia zwierzęcego
2.1 Wełna
A) Pali się znacznie oporniej od naturalnych włókien roślinnych (raczej smaży się). Płomień jest krótki, drżący, wydziela się charakterystyczny zapach palonych włosów lub rogu. Po wyjęciu z płomienia gaśnie pozostawiając czarną lub brązową bezkształtną masę, dającą łatwo się rozkruszyć. Przy roztarciu szorstka.
B) Rozerwana nitka rozszczepia się, tworząc luźne splątanie

2.2 Jedwab naturalny
A) Daje przy spalaniu podobne wyniki jak wełna. Pali się trudno, wydzielając zapach palonych włosów (nieco mniej przykry niż przy paleniu wełny). Pozostawia popiół w postaci spieczonej kulistej masy dającej się bez trudu rozkruszyć.
B) Nitka po rozerwaniu rozdziela się.

3. Włókna sztuczne (akryl, poliamid, poliester)
A) kiedy nitkę potraktujemy ogniem błyskawicznie się pali, równocześnie się topiąc, pozostaje po niej wolno stygnąca masa, silnie parząca. Po ostygnięciu pozostaje twarda kulka. Podczas palenia wydziela się ohydny zapach octu.
B) nitka nie jest mocna, bardzo łatwo ją rozerwać.
C) nie gryzie, chyba że ma w składzie metalizowaną nitkę. Trzeszczy pod palcami.*

* Źródło: Opracowanie własne oraz "Jak szyć?" - Zofii Hanus


Mam nadzieje, że powyższe informacje przyczynią się znacząco do rozwikłania problemu z nitkami bez etykiet znajdujących się  w waszych domach :) 

Annette: Mam takie zaległości, że nawet nie wiem czy Twój blogowy impas minął, ale zamierzam wszystko nadrobić - masz rację czasem człowiek robi sobie taka przerwa i nic na to nie można poradzić :)
Kasiu J.: Dziękuję za miłe słowa pod adresem kompletu dla niemowlaczka :) Pozdrawiam
Kiro Crochet: Dziękuję :)
Ateno: Dziękuję za uznanie dla mojego kompleciku :) Pozdrowienia
Aneczko261: Strasznie się cieszę kiedy otrzymuję komentarze pod moimi kursami. Jeżeli wyszło Ci sześć okienek, to prawdopodobnie zrobiłaś za mało słupków w punkcie 06, 07 lub bezpośrednio w punkcie 12 robiąc okienka, zrobiłaś za dużą przerwę pomiędzy słupkami. Ale nie poddawaj się. Jak chcesz możesz mi wysłać zdjęcie tego kwiatka na mail, będzie łatwiej mi coś doradzić.
Asjo Knits: Z tego co piszesz dziergasz książkowo, tylko pozazdrościć. Ja przez to, że zaczęłam dziergać w dzieciństwie i poszłam na skróty - spaczyłam się. Potem przez to, że robiłam oczka prawe przekręcone i że robótka nie wyglądała za dobrze miałam okres zniechęcenia, bo napracowałam się a efekt końcowy mnie nie zadowalał, ale na szczęście mam już ten okres za sobą i teraz dziergam ze świadomością, że moje oczka będą idealne. Co do nazewnictwa, to zaklasyfikowałaś się prawidłowo - bo metoda szwajcarska = metodzie rosyjskiej = metodzie heretyckiej i tak po prawdzie jest to metoda jak najbardziej ergonomiczna. Szczególnie w porównaniu z metodami francuską czy angielską. Pozdrawiam
Anonimie: Cieszę się, ze kursik na kwiatki się sprawdza :) Pozdrawiam

niedziela, 26 maja 2013

72. Komplet dla niemowlaka

Bez owijania w bawełnę :) na wstępie przyznam się, że mam całkowity zastój drutowy. Na szczęście znalazłam przy porządkach komplecik dla niemowlaka, który mogę Wam zaprezentować i może dzięki któremu mój blog nie zarośnie całkowicie pajęczyną :)


Komplet wydziergałam w ciąży czyli ponad trzy lata temu. Cała ciąża to był czas naprawdę wielkiego wyciszenia, dużo czytałam i w moje ręce trafiła modna w tamtym okresie książka "Dom nad rozlewiskiem", w której opisano jak wydziergać czapeczkę dla niemowlaka. Strasznie mnie ten opis zaciekawił, bo czapeczka pomimo tego, że była robiona bezszwowo, fajnie się zaokrągla i jest idealna na małą główkę. Wydaję mi się, że jest to zasługą metody, którą są rzędy skrócone, ale do końca nie wiem, czy to są rzędy skrócone na pewno, ponieważ nigdy ich nie robiłam, bynajmniej świadomie.
Jak już była czapeczka zrobiłam do kompletu szydełkowe papucie, a jak były papucie to z tego co zostało z kłębka zrobiłam taki kubraczek, który miałam nadzieję osiągnie długość sukienki, ale niestety włóczki starczyło tylko na kamizelkę.


MATERIAŁY:
Zużyłam 1 motek dziecięcej włóczki ze 100% akrylu ok. 200 m/50 g, co oczywiście dopisuję do mojego licznika.

Jenouvelle: Dziękuję za komplement :) Zaczerwieniłam się :)
Pimposhko: Żyję. Dzięki za mail, postaram się odpowiedzieć jak najszybciej.
Lacrimo: Nieźle mnie nastraszyłaś z tą anginą, bo ja akurat mam tyle lat ile ta znajoma. Na szczęście dostałam antybiotyk i szybko postawił mnie na nogi.
Jolu z Dobrych Czasów: Dziękuję za komplementy.
J.: Pozdrawiam Cię serdecznie


sobota, 27 kwietnia 2013

71. Prezent od J.

Nie było mnie strasznie długo w blogowym świecie. Na dwa tygodnie ze świata żywych wyeliminowała mnie angina - najgorszemu wrogowi nie życzę - nie mogłam ręką ani nogą ruszyć, jedynie leżałam plackiem w łóżku. Ale już jestem :) I na dzień dobry chwalę się prezentem, który otrzymałam od J. z bloga Moje Powstawanie, a jest nim niezwykły naszyjnik z motywem przemijającego czasu.
Bardzo dziękuję - zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia i z przyjemnością będą go nosić. 


Vipek: Dziękuję za słowa wsparcia, miło jest mieć poczucie, że nie jest się samotnym w swoich poglądach.
Mariolu: Dziękuję za kolejne przysłowie :)
Annette: Kolor jest cudny, choć moja mała ma ostatnio fazę na zielony i cały czas powtarza, że chcę sweter w tym właśnie kolorze :)
Kasiu: Podświadomie czuję, że połączenie tych dwóch nitek: akrylu i bawełny zmieni całkowicie na plus właściwości sweterka. W ogóle wpadłam jeszcze na jeden pomysł na wykorzystanie akrylu z korzyścią dla naszej skóry, na pewno się podzielę pomysłem na blogu :)
Aniu: Druty są łatwiejsze niż szydełko więc nie miej żadnych obaw tylko spróbuj :)
Pimposhko: Mail od Ciebie dotarł, ale siły wyższe kompletnie mnie odciągnęły od spraw miłych i przyjemnych jak blogowanie czy robótki, na pewno wkrótce napiszę - przepraszam za zwłokę - mam nadzieję, że mi wybaczysz.
Agea: Dziękuję :)
Jenouvelle: Dziękuję za życzenia :)
J.: Dzięki. 


czwartek, 7 marca 2013

70. Sweter dla córeczki cz.1

Ach stwierdziłam ostatnio, że oprócz szydełkowych bucików, kompleciku na chrzest oraz ocieplacza na szyje, w sumie nic innego nie wydziergałam dla mojej córci, a ma już prawie trzy lata. Czas to zmienić w końcu takie mniejsze formy bardzo szybko się robi.
Na dobry początek postanowiłam wydziergać dłuższy sweter, który będzie idealny pod kurtkę, a na wiosnę będzie służył jako samodzielne okrycie. Będzie rozpinany, do połowy ud a może i dłuższy, z wywijanym rękawem, który będzie w miarę jak Maja będzie rosła odwijany. Będzie miał obowiązkowo warkocze, a i jeszcze w pasie szlufki, przez który przeciągnę pasek do przewiązywania się. Chcę żeby posłużył Mai dłużej niż jeden sezon.
Jak już kiedyś wspominałam mam duże zapasy różnorakich włóczek, niestety większość to akryl, a po dwóch sweterkach z akrylu, które sobie zrobiłam już wiem o czym piszą dziewczyny, które kompletnie zrezygnowały z tego rodzaju nitki. Na własnej skórze przekonałam się, że akryl nie ma za dobrych właściwości termicznych. Nie przepuszcza powietrza, nie odprowadza wilgoci, więc po dłuższym noszeniu pocimy się, choć wcale nie musi być gorąco. Jednak by nie wyrzucać, tego co już mam w szafach postanowiłam poeksperymentować i połączyć do jednego projektu dwie nitki ze sobą, akrylową i bawełnianą. Bawełna poprawi przepuszczalność powietrza i taki sweter będzie zdecydowanie fajniejszy w noszeniu niż taki ze 100% akrylu.
Za mną 28 przerobionych rzędów, wkrótce będę robótkę rozdzielać na rękawy i kadłubek.



Na koniec podsumowanie zabawy w "Przysłowia z branży". Poniżej to co udało się zgromadzić. Najwięcej przysłów zaproponowała Chaga - dzięki serdeczne - jesteś wielka :) A oto co się uzbierało:

Moja propozycja:

"Kto wełny szuka wraca ostrzyżony" 

Od Marioli Wichrowskiej:
"Szukanie igły w stogu siana" 

Od Chagi:
"Po nitce do kłębka" 
"Nie zostawić na kimś suchej nitki" 
"Nić Ariadny"
 "Nić życia jest mieszanym włóknem, dobro i zło przewijają się razem"
"Dochodząc po nitce do kłębka uważaj, żeby się nikomu nie nawinąć"
 "Uderz w stół, a nożyce się odezwą" 
"Kto mało tnie, musi wiele szarpać"
"Przejdzie igła, przejdzie i nitka"

Annette: Cieszę się że broszka z turkusowym akcentem przypadła Ci do gustu :)
Aniu: Miło mi, że broszka Ci się podoba i że Poczta Polska nie zawiodła i  wszystko dotarło :)
Pimposhko: Bez wątpienia temat, który podjęłyśmy to temat rzeka i mam wrażenie, że mogłabym pisać i pisać bez końca:) Po pierwsze nie dziwię się, że interpretując moje wypowiedzi odniosłaś wrażenie, że nienawidzę ludzi o skłonnościach homoseksualnych i mam wobec nich eksterminacyjne plany, nie dziwię się nie dlatego, że w komentarzach używałam słów nienawiści i deklarowałam otwartą wrogość, bo ani razu nie użyłam takiej retoryki nawet tak nie myślę (nie zamierzam nikogo palić na stosie za jego poglądy czy orientację), nie dziwię się dlatego, że jest to właśnie skutek podprogowego działania przeróżnych kampanii prowadzonych przez organizacje LGBT. Ich mechanizm polega na tym, by na każdą krytykę wobec środowisk homoseksualnych reagować oburzeniem, a osoby otwarcie wyrażające swój sprzeciw uznać za homofobów i z gruntu piętnować. Oczywiście z Twoich ust nie usłyszałam słów potępiających moją osobę, za co wielkie dzięki. Zamiast od razu się oburzać podjęłaś dyskusję, w której mam nadzieję może w mikroskopijnej skali ale udaję mi się wytłumaczyć Tobie mój punkt widzenia i dlaczego taki ten punkt jest. Prawda jest taka, że cały czas stwierdzam jedynie fakty, niestety niewygodne dla tych środowisk, ale nadal fakty. Odpowiadając bezpośrednio na każde zadane przez Ciebie pytanie muszę napisać: 
TAK homoseksualizm jest odchyleniem od normy, ponieważ homoseksualistów jest mniej, a dokładnie to ok. 3% populacji, chyba normą to nie jest.
TAK - seks pomiędzy osobami tej samej płci jest wynaturzeniem, właśnie choćby dlatego, że pary tej samej płci nie są stworzone do prokreacji. W sumie zgodnie z nauką kościoła katolickiego seks par heteroseksualnych, który z zamierzenia ma być tylko przyjemnością to GRZECH, ale mimo to nadal będzie  to seks normalny, zgodny z tym jak nas stworzyła natura.
TAK trochę to dziwne jeżeli dorosły facet żyję z mamą i nie potrafi nawiązać relacji z kobietami i wyfrunąć z gniazda, na pewno jest tu jakiś problem natury psychicznej, wynikający z silnych nieprawidłowych relacji mężczyzny z dominującą matką.
TAK ciąża jest stanem odmiennym ale mimo swojej odmienności nadal pozostaje stanem naturalnym.
To naprawdę jest proste i jasne, dlatego kiedy w mediach próbuję mi się wmówić że czarne jest białe lub odwrotnie to mnie to więcej niż lekko irytuje i na to się po prostu wewnętrznie nie mogę zgodzić i dlatego zabieram w tej sprawie głos i w sumie od tego mojego protestu zaczęła się ta cała dyskusja. Krytykuję kampanie która się toczy, szczególnie w ostatnim czasie w Polsce. Wmawia się Polakom, że są homofobami, co jest nieprawdą. Napisałaś że masz wątpliwości, że nasze mózgi są prane przez organizacje gejowskie, może tego nie dostrzegasz bo żyjesz w społeczności w której postrzeganie rzeczywistości już w jakimś sensie zostało spaczone kilka lat temu, może się już o tym nie mówi tak mocno i nie wzbudza to już takich kontrowersji, bo wszystko jest zalegalizowane, ale w Polsce te środowiska mają jeszcze duże pole do popisu i drążą niczym kropla skałę, a akurat teraz zaczął się jakiś zmasowany ich atak. Codziennie w mediach pojawia się jakiś wywiad, program lub artykuł poruszający ten temat. W Warszawie rozwieszono plakaty (akcja bardzo nagłośniona w mediach) promujące homoseksualizm. Plakaty przedstawiają np ojca z synem, czy matkę z córką z napisami "moja córka jest lesbijką, czy adekwatnie mój syn jest gejem, a są zatytułowane "Akcja przeciw homofobii". Tylko pytam się przeciw jakiej homofobii? Wg mnie homofobia byłaby wtedy gdyby te osoby były dyskryminowane ze względu na swoją orientacje seksualną, a tak nie jest, nikt mnie nigdy podczas wywiadu o pracę nie spytał o moją orientacje seksualną. Osobiście uważam, że bardziej dyskryminowana jest rodzina, ja np spotkałam się z pytaniem czy zamierzam mieć dzieci, bo jeżeli tak to kicha z pracą bo oni szukają osoby która jest tylko i wyłącznie skierowana na karierę i gotowa poświęcić całą uwagę pracy - to jest dopiero dyskryminacja, to jest temat do dyskusji - jak pomóc np. młodym matkom wrócić do pracy po urlopie wychowawczym. Jak przekonać pracodawcę, że moje dzieci będą kiedyś finansować jego emeryturę i że właśnie w dzieciach jest bogactwo narodu. Ja natomiast mam wrażenie, że obecnie w Polsce nic nie jest ważne, nie ma tematu gospodarki, kryzysu w służbie zdrowia czy fatalnego stanu dróg po zimie, codziennie się klepie jedno, jacy Ci homoseksualiści są pokrzywdzeni przez państwo i jak im ciężko żyć w Polsce. Posłowie lewicy krzyczą ze szklanego ekranu, że w UE jesteśmy postrzegani jako najbardziej homofobiczny naród, co jest pustym hasłem ponieważ w Polsce nikt za homoseksualizm nie obcina głowy. Jedynie jako naród najnormalniej nie popadamy w paranoje, zachowujemy zdrowy rozsądek i nie dajemy wejść sobie na głowę rozkrzyczanej mniejszości. Bo chyba na tym polega demokracja na prawie większości. A nic nie zmieni faktu, że to środowisko to max 3% populacji. Dlaczego w innych kwestiach kiedy np. zostaje w sejmie przegłosowany jakiś projekt, słyszymy hasło - wygrała demokracja - większość była za. A w przypadku ostatnich wydarzeń w sejmie i odrzuceniu projektów o legalizacji w Polsce związków partnerskich, krzyczy się o dyskryminacji, homofobii posłów, którzy byli przeciw, tworzy się dosłownie listy wstydu na które wpisuje się nazwiska posłów będących przeciw, a tak naprawdę te osoby są bohaterami, ponieważ nie dały się zastraszyć, zawalczyły o Polską rodzinę i tak naprawdę przyszłość naszego kraju. Po prostu wygrała demokracja, co niestety niektóre środowiska nie mogą przełknąć. Dlaczego piszę o bohaterstwie tych osób, może trochę pompatycznie, wystarczy zerknąć do czego na zachodzie doprowadziła liberalizacja prawa w tych kwestiach oraz zbytnia swoboda obyczajowaPowinniśmy uczyć się na błędach naszych sąsiadów. Kraje bardzo liberalne jak Holandia, Francja, Szwecja, Norwegia, Anglia, Niemcy borykają się z kryzysem demograficznym. Poza tym nie rozumiem dlaczego jeżeli mamy demokrację, mamy poddawać się presji mniejszości. Mniejszości w każdym kraju jest oczywiście mnóstwo i każdą mniejszość należy szanować, oczywiście ułatwiać im funkcjonowanie w Państwie, ale nadal zachowując prawo do decydowania o kształcie państwa dla większości. Dlaczego homoseksualistów mamy traktować w sposób uprzywilejowany. Obecnie jak wspomniałam wyżej, walczą o możliwość zawierania w Polsce związków partnerskich a my mamy się na to zgodzić. Idąc tym tokiem myślenia jeżeli mniejszość niemiecka wystąpi o to by w Polsce językiem urzędowym był niemiecki to co powinniśmy na to przystać, bo inaczej ta mniejszość poczuje się dyskryminowana?
Spytałam Cię o to czy jesteś za adopcją dzieci przez pary homoseksualne, zdaję sobie sprawę że trudno Ci odpowiedzieć, na pewno jak sama zostaniesz mamą będzie to dla Ciebie jednoznaczne. Ja jestem przeciwna, uważam że każdy człowiek ma prawo do prawdziwej pełnej rodziny, w której jest mama i tata. Oddawanie dzieci parom homoseksualnym, sprawia że dzieci traktuje się przedmiotowo. Elton John ma ze swoim partnerem 2 synów urodzonych przez surogatki, pomijam fakt moralności tych kobiet ale zastanówmy się jakiej orientacji będą Ci chłopcy w przyszłości, którzy w okresie kształtowania się w nich zachowań społecznych będą świadkami współżycia dwóch mężczyzn ze sobą, jeżeli to prawda że homoseksualizm jest kwestią genów (co, im bardziej się wczytuję w temat, przestaje być dla mnie wiarygodne, a nawet ostatnio się dowiedziałam, że wykreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych było wynikiem plebiscytu a nie wiarygodnych badań) to 50% że będą również gejami, jeżeli okaże się że przeważyły geny matki to i tak Ci chłopcy będą mieli problemy w nawiązaniu relacji z kobietami ponieważ nie mieli prawidłowego wzorca w rodzinie. Osobiście bardzo mi przykro jak myślę o tych dzieciach, nie odmawiam Eltonowi i jego partnerowi miłości jaką na pewno darzą te dzieci, ale w jakimś sensie skrzywdzili swoich synów już na starcie, odebrali im coś nienamacalnego - więź, którą dziecko, może nawiązać tylko z matką. Moi przeciwnicy powiedzą - ale oni tez mają prawo do szczęścia, do uczucia rodzicielstwa, ja uważam jednak to nie za prawo do szczęścia a za czysty egoizm. 
Ostatnio Jodie Foster wyznała publicznie, że jest lesbijką i że żyła w związku z kobietą 20 lat, robi to na mnie pozytywne wrażenie bo w świecie showbiznesu i holywoodzkiego blichtru raczej ciężko stworzyć trwały związek już z samego założenia. Z drugiej strony nie rozumiem tego ekshibicjonizmu i potrzeby publicznych intymnych wyznań. Jodie ma dwóch synów, którzy od urodzenia wychowywani byli przez dwie mamy, zobaczymy jak potoczą się ich losy - życzę im oczywiście szczęścia, ale również jak w przypadku opisanym powyżej, mam duże wątpliwości, nigdy nie mieli wzorca ojca i w przyszłości będzie im trudną odegrać tę życiową rolę męża i ojca w związku z kobietą. Wracając do samej Jodie okazało się, ze jej orientacja ma podłoże również w przeważającej większości psychiczne. W jej domu rodzinnym relacje pomiędzy matką a ojcem nie były najlepsze, ostatecznie porzucił on rodzinę a matka związała się z inną kobietą. Brat Jodie wyznał, że matka przedstawiała jego siostrom mężczyzn w bardzo złym świetle. Najmłodsza Jodie, która urodziła się już po odejściu z domu ojca, mająca za jedyny wzorzec rodziny dwie kobiety plus dodatkowo, przez cały okres kształtowania się psychiki otrzymująca sygnały, że relacje z mężczyznami kończą się zawsze negatywnie, powieliła schemat zaobserwowany w dzieciństwie w swoim dorosłych życiu. Jeżeli chodzi o Twoją znajomą, która związała się z kobietą po tym jak uwolniła się z toksycznego związku, to uważam że przeszła z jednej skrajności w drugą, i że ani widok agresywnego ojca ani związek matki z inną kobietą nie jest zdrowy dla jej dzieci. Cały czas otrzymują sygnały, które w przyszłości sprawią im trudności w budowaniu trwałego związku. Bez wątpienia postawiła na siebie i swoje szczęście. Myślę, że biorąc pod uwagę, że piszesz że macie dość bliskie relacje, będziesz naocznym świadkiem jak potoczą się losy jej dzieci w przyszłości i jakich dokonają wyborów. Związki homoseksualne posiadające dziecko, w pewien sposób generują kolejne pokolenie homoseksualne.
Napisałaś, że czułabyś się lepiej gdybyś wiedziała, że dziecko ma dwóch tatusiów niż tatusia alkoholika. Ani dwóch tatusiów ani jeden alkoholik to nie jest to co potrzebne jest dziecku do prawidłowego rozwoju, Państwo więc powinno chronić małych obywateli przed znalezieniem się w każdym z tych środowisk. I jeżeli chodzi o kwestię rodzin patologicznych z problemami alkoholowymi to w jakimś mały sensie ta ochrona jest, to w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne czyli tak naprawdę swego rodzaju patologii, te  patologie chcę się zalegalizować.
Porównywanie walki homoseksualistów o swoje prawa z walką sufrażystek, uważam za nietrafne, nie tylko z powodu tego o co walczyły wówczas kobiety a czego domagają się środowiska homoseksualne teraz. Wówczas, kobiety walczyły o prawa obywatelskie, natomiast osoby homoseksualne jak najbardziej posiadają prawa obywatelskie - mogą głosować, mogą swobodnie wypowiadać się, mają prawo do darmowej służby zdrowia, mają pełen dostęp do edukacji itp. Poza tym sufrażystki, nie miały takiego lobby i nawet połowy tych narzędzi, który obecnie dysponują ugrupowania LGBT.
Nie wiem czy odpowiedziałam na wszystkie Twoje pytania :) ale mam nadzieje że w większości tak. Bez wątpienia patrzymy na ten sam temat inaczej, ja osobiście nie czuję potrzeby przekonywania kogoś do swoich racji, raczej chciałabym aby każdy był szczery wobec siebie, ja bynajmniej staram się i nie udaję że mi coś pasuję tylko dlatego, że nie wypada mieć innego zdania. Pozdrawiam Cię serdecznie.

poniedziałek, 18 lutego 2013

69. Wyniki Candy

Witajcie. Dziękuję za udział w candy. Do zabawy zgłosiły się 4 osoby. Razem z córeczką przygotowałyśmy losy, umieściłyśmy je w koszyku i Maja przystąpiła do losowania - uwielbia to :)


Mitenki wygrała MARIOLA WICHROWSKA :) Gratuluję. :) 

Niesamowite jest to że jak Maja wyciągnęła los, i odczytałyśmy zwycięzce, los ponownie trafił do kosza i już tylko dla zabawy, Maja trzęsła a ja losowałam i wyobraźcie sobie, że znów wylosowałam Mariolę :)
UWAGA! PROSZĘ UCZESTNIKÓW O NIE ODCHODZENIE OD MONITORA :) TO NIE KONIEC PREZENTÓW:) W związku z małą ilością uczestników, postanowiłam nagrodzić wszystkich i oprócz nagrody głównej przygotowałam dodatkowe nagrody:) Każda z Was otrzyma ode mnie takie oto serduszko - broszkę.


Anetki adres posiadam :)  więc Mariolu, Chago, Aniu proszę o przesłanie na mail waszych adresów. Serduszka są szare, Anetko dla Ciebie zrobiłam z akcentem turkusowym bo przeczytałam u Ciebie, że lubisz ten kolor, ale jeżeli wolisz cały szary to tylko jedno słowo i masz szary :)
Broszkę zrobiłam na podstawie schematu ze strony I HEART HANDICRAFTS, a na tę stronę trafiłam dzięki Kasi z blogu "Kasiulkowe prace"
W sumie powstało ich 5 i woli porządku do licznika dopisuję 125 m

Cały czas zbieram przysłowia związane choćby jednym słowem z rękodziełem wszelakim. Na tę chwilę mamy:
"Kto wełny szuka wraca ostrzyżony" - moja propozycja
"Szukanie igły w stogu siana" - od Marioli Wichrowskiej
"Po nitce do kłębka" - od Chagi
Może coś nam jeszcze przyjdzie do głowy i dopiszemy.

Pimposhko: Dziękuję Ci serdecznie za komentarz. No cóż takie są fakty - normalne, prawidłowe, zgodne z prawem natury zachowanie seksualne to zachowanie heteroseksualne, pozostałe są odchyleniem od normy - nic tego nie zmieni. Oczywiście na świecie istnieją różne zachowania seksualne a jednym z nich jest homoseksualizm, który dzięki ogromnej pracy organizacji LGBT został przez społeczeństwa zachodnie oswojony i obecnie jest akceptowalny. Twoja reakcja na moje słowa jest właśnie skutkiem kampanii, którą od lat prowadzą te organizacje. Ich praca doprowadziła do tego że każde słowo krytyki wobec tego środowiska jest uważane za atak na wolność, za przejaw wrogości, nietolerancji, a osoby które tylko krytykują to zachowanie seksualne już są określani homofobami. Jako ciekawostkę napiszę Ci, że organizacje gejowskie bardzo mocno pracują nad tym by homofobię (termin stworzony i opisany przez nich samych) zaliczyć do zaburzeń psychicznych i uwierz mi że za kilka lat tak się stanie, bo ekspansja tych środowisk jest bardzo silna.
Pytasz mnie w dalszej części swojego komentarza co bym zrobiła gdybym miała koleżankę lub kolegę z taką orientacją w pracy. Szczerze powiedziawszy to nie wiem jakiej oczekujesz odpowiedzi, że co niby z moim poglądem (to dużo powiedziane pogląd - to po prostu stwierdzenie faktów) to powinnam przechodząc obok splunąć przez lewe ramię, okręcić się trzy razy i powiedzieć pod nosem zgiń maro nieczysta :) No nic bym nie zrobiła, Polacy wbrew temu co się nam stara przypisywać są tolerancyjni, jako dowód mogę podać Pana Biedronia zasiadającego w polskim sejmie. Jest też kilku gejów ze sfery publicznej, których uwielbiam i cenie za to co robią. Są to ludzie ze świata mody, muzyki oraz dekoratorzy wnętrz. Lubię ich ale nie akceptuję ich wyborów w sferze intymnej i tyle.
Osobiście  nikogo nie oceniam, w nikogo nie rzucam kamieniami ani obelgami, uważam że każdy ma prawo do szczęścia a to co każdy z nas robi w alkowie jest jego prywatną sprawą, naprawdę uwierz mi dla mnie ludzie mogą sobie nawet spać ze stadem wiewiórek - nie robi to na mnie wrażenia pod warunkiem, że wiewiórki robią to z własnej woli. Tylko niech mi ktoś nie próbuje wmawiać że to jest normalne.
Piszesz "Powiedzmy że jedyna normalna orientacja to heteroseksualizm i z gejostwa powinno się leczyć".   Cały czas próbuję przekazać w moich wypowiedziach, nie wiem może nie potrafię tego wyrazić słowami, ale jest ogromny odsetek ludzi o orientacji homoseksualnej, którzy pragną się właśnie leczyć. I to co się dzieje obecnie sprawia, że mogą mieć problemy ze znalezieniem pomocy, bo kampania organizacji LGBT doprowadziły do wykreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych. Dla jednych to dobre a dla innych nie.
Pytasz mnie też o Annę Grodzką i mam wrażenie, że wymagasz ode mnie bym wypowiedziała się na jej temat tylko przez pryzmat jej seksualności - niestety nie potrafię tak spojrzeć na osobę. Jeżeli pytasz mnie konkretnie o tę osobę to nie mam do niej serca. To że od dwóch lat jest Anną Grodzką i kreuje się na kruchą i delikatną istotę, nie zmienia faktu kim była przed zmianą płci a była Krzysztofem Bęgowskim - działaczem partyjnym w PRLu, po długotrwałym politycznym szkoleniu wojskowym, który przewodniczył ważnym gospodarczym przedsięwzięciom w czasach Polski Ludowej, stał po drugiej stronie barykady i niestety nie jest z mojej bajki. Nie mam nic przeciwko bycia w życiu publicznym osób transseksualnych po zmianie czy przed zmianą płci, i jeżeli by to zależało ode mnie to chciałabym by w sejmie zasiadała Pani Ewa Hołuszko, zasłużona dla Polskiej demokracji osoba.
A ja też jestem ciekawa jednej kwestii czy jesteś za adopcją dzieci przez pary homoseksualne?

wtorek, 29 stycznia 2013

68. Mitenki w prezencie dla siostry oraz CANDY

Moja siostra w ostatnim czasie mimochodem na wspólnym spacerze rzuciła, że fajnie byłoby mieć takie rękawiczki bez palców. Takie sytuacje mój mózg rejestruje natychmiast i zapisuje w pamięci, by przy okazji zbliżających się siostrzanych imienin mi o tym natychmiast przypomnieć. Moja siostra swoje imieniny obchodzi w styczniu, więc jak tylko skończyła się zawierucha świąteczna, przeglądnęłam swoje włóczkowe zapasy i znalazłam tam dwa kłębuszki w kolorach szarym i czarnym i wydziergałam parę mitenek dla mojej sis. Muszę w tym miejscu napisać, że z braku drutów skarpetkowych w odpowiednim rozmiarze, dziergałam metodą magic loop i przekonałam się do tej metody, chyba w końcu ją załapałam i poczułam. Mitenki zrobiłam ściągaczem za radą Oslun, która kiedyś poradziła mi to jako wspaniałe rozwiązanie, by idealnie trafić w rozmiar. Prezent wręczony, więc mogę je zaprezentować. Oto one:


Kiedy powstał już jeden prezent stwierdziłam, że wydziergam jeszcze jedną parę i ją również oddam w prezencie. Tym razem pomyślałam o Was :) Ogłaszam CANDY. Do wygrania jest para poniżej:



Zasady:
1. Podlinkować na swoim blogu zdjęcie jak wyżej.
2. Wyrazić chęć przygarnięcia mitenek w komentarzu pod tym postem do 14 lutego 2013
3. Osoby bez bloga proszę dodatkowo o pozostawienie adresu mailowego
POWODZENIA :)


MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   MIX
                        KOLOR - czarny, szary, niebieski burasek
DRUTY:  KP 5,00
Zużyłam około 100 g włóczki i do mojego licznika dopisuję  185 m.


W poprzednim poście pytałam Was o powiedzenia związane z naszą "branżą"
Mariola zaproponowała: "Szukanie igły w stogu siana"  Dzięki :) Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły to dopisujcie w komentarzach.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze oraz witam nowych obserwatorów.
Nitki A nitki: Mi również blogger płata figle np. nie widzę wszystkich blogów, które obserwuję, chociaż kiedy wchodzę na ulubiony blog ja widnieję wśród członków tego bloga - nie wiem dlaczego tak się dzieje. Są dwa sposoby by zostać członkiem bloga. Pierwszy spróbuj skopiować link do mojego bloga tj.: www.rozowyklebuszek.blogspot.com, następnie wejdź na swoją listę czytelniczą i tam powinnaś mieć przycisk "dodaj", w "dodaj z url'a" wklej mój adres i naciśnij obserwuj. Powinno zadziałać. Drugi to naciśnij przycisk nad moim obserwatorami - "dołącz się do tej witryny". Powodzenia :)
Anonimowy Ula: Dziękuję za komentarz, jeżeli Cię uraziłam to przepraszam, nie miałam takiego zamiaru.  Wyraziłam swoją opinie, która mimo Twojego oburzenia i argumentów pozostaje niezmienna. Wyrażać ją będę nadal, ponieważ mamy wolność słowa i wypowiedzi, choć są próby kneblowania, cenzurowania i zagłuszania. Moja opinia nie jest wynikiem uprzedzeń, mam swoje zdanie, dużo na ten temat mam przemyśleń, a im więcej myślę, czytam i rozmawiam na ten temat tylko się w mojej opinii utwierdzam.  Dla mnie nie jest normalne coś co jest odchyleniem od normy, a poza tym jest niezgodne z prawem natury. Argumenty, że jeżeli coś istnieje od wieków to jest pozytywne i mam to zaakceptować mnie nie przekonują. Wbrew temu co wykrzykują rozhisteryzowane środowiska gejowskie homoseksualizm nie przynosi szczęścia, statystyki mówią same za siebie. Orientacja seksualna u człowieka to nie tylko czysta biologia, jest sumą kilku czynników, nie tylko genów czy hormonów, ale również relacji rodzinnych, a w przypadku chłopców szczególnie więzi z matką, poza tym środowiska, doświadczeń życiowych oraz wolnej woli. Napisałaś, że nikt nie ma wpływu na to jakiej jest orientacji, tak jak nie mamy wpływu na kolor włosów czy oczu. Jednak do końca nie jest tak jak piszesz, kiedy nie akceptujemy swoich np. blond włosów, bez problemu znajdziemy pomoc u fryzjera, który przefarbuje je na kolor czarny. Natomiast nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jest ogromna rzesza ludzi dla których orientacja nieheteroseksualna jest źródłem cierpienia, której chcą się przeciwstawić, a z powodu upolitycznienie tego zagadnienia, nie mogą znaleźć pomocy. Negatywnym skutkiem działania gejowskiego lobby jest wykreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych przez Światowa Organizacja Zdrowia, co sprawiło, że osoby dotknięte tym problemem, nieakceptujące swojej orientacji seksualnej, zamiast otrzymać pomoc w postaci terapii ukierunkowanej na zmianę tożsamości płciowej, mogą być poddani jedynie terapii mającej na celu nauczenia się akceptowania stanu rzeczy w którym się znaleźli, chociaż wykazują wolę zmian. To jest dopiero nietolerancja. Środowiska gejowskie nie tolerują tego, że ktoś pomimo wykazywania orientacji homoseksualnej nie chcę być homoseksualistą, chcę się poddać leczeniu. 50 lat działalności tego środowiska, propagandy którą sączą wszystkimi kanałami, zepchnęła na margines duży procent ludzi, którzy pomimo odmiennej orientacji, chcą się zmienić i być normalni.



sobota, 5 stycznia 2013

67. Podsumowanie roku 2012

Czas na podsumowanie mijającego roku.
Dorobek skromniutki ale i tak jestem z siebie dumna :)




Dziękuję za wszystkie komentarze - są bardzo motywujące.
Na koniec mam pytanie cz znacie jakieś powiedzenia lub może przysłowia - związane z naszą pasją lub zawierające słowa kojarzące się z robótkowaniem np. takie jak to "Kto wełny szuka, wraca ostrzyżony"?

wtorek, 1 stycznia 2013

66. Sweterek "AJOUR" - ukończony

Ten sweterek będzie mi się nieodzownie kojarzył z serialem "Czysta Krew" - ktoś oglądał? Ja obejrzałam wszystkie 5 dostępne na HBO GO sezony czyli 60 odcinków. Wciągnął mnie i uwiązał emocjonalnie do siebie na kilka tygodni. Z jednej strony nienawidzę tego, bo czasem nie mogłam się oderwać i ślęczałam przy ekranie do 3 nad ranem, a z drugiej strony - niewymuszenie dostarczał mi rozrywki podczas dziergania i nie tylko, bo jeszcze trochę wyszywałam w trakcie jego oglądania, ale o tym już na moim drugim blogu - "Na moim Poddaszu".
Zanim się rozpiszę na temat sweterka, chciałam tylko jeszcze skrobnąć parę słów na temat tego serialu. Twórcą tego serialu jest Alan Ball, zagorzały homoseksualista, walczący o równouprawnienie dla swojej orientacji. Mocno jest to zaakcentowane w tym serialu i nie tylko w tym - bo jest on jeszcze twórcą hitu "Sześć stóp pod ziemią". Nie ukrywam trochę mi to przeszkadzało, bo wg mnie było mocno wciśnięte na siłę i jak dla mnie nie miało wpływu na główny, najciekawszy wątek, a poza tym może jestem nietolerancyjna ale kurcze jakoś mnie to raziło. Mam wrażenie, że coraz częstsze pojawianie się takich motywów ma nas przyzwyczaić do tego stanu rzeczy i sprawić, że w końcu uznamy to za normalne. Wiem, że wiele osób obruszy się na mnie i uzna mnie za niezłą konserwę, ale wewnętrznie się na to nie zgadzam. Pomijając wątki z całującymi i obmacującymi się facetami, czy też kobietami (bo i takie tam występują i o dziwo to mnie już tak nie raziło) serial jest świetny, ja osobiście uwielbiam tematy wampirowe. Do tego stopnia, że gdy tylko skończyłam oglądać "The true blood" przerzuciłam się na Pamiętniki Wampirów, na początku przez pierwszy sezon miałam wrażenie, że oglądam wampirowe beverly hills, ale drugi i trzeci sezon był naprawdę świetny i wciągający, natomiast już czwartego chyba nie dam rady oglądnąć ponieważ trochę już męczy mnie fabuła, która ciągle zatacza nienaturalnie koło. No cóż serial jest popularny więc twórcy chcą z niego wyciągnąć jak najwięcej kasy i rozciągają go na siłę do granic możliwości.
Jednym słowem czas na nowy tasiemiec - co polecacie ?

Ale koniec o serialach - przedstawiam sweterek "AJOUR"






MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   PEONIA (100g/520m)
                        KOLOR - pudrowy róż  100% akryl 
DRUTY:  KP 3,00
                Skarpetkowe 3,00
Zużyłam 1,31 motka i do mojego licznika dopisuję 681 m.

Z nowych dla mnie rzeczy podczas dziergania wypróbowałam dzięki Pimposhce "Magic Loop" (ale ta metoda mi nie podeszła i rękawy robiłam i tak na drutach skarpetkowych) oraz zakończyłam sweter elastycznymi oczkami, ponieważ zakańczając klasycznie, ściągacz tracił rozciągliwość i choć nie miałam zbytnio wyjścia i musiałam wybrać ten sposób to jednak trochę mi się nie podoba efekt końcowy, mam wrażenie jakby ściągacz by rozciągnięty przez wielokrotne pranie. Ale już nic nie zmieniam i tak zostanie, następnym razem będę mądrzejsza o te doświadczenia.

Na koniec niespodzianka :) Przygotowałam schemat wykonania swetra "AJOUR" w rozmiarze S/36.
Może ktoś z Was zdecyduje się wykonać podobny - jeżeli tak dajcie mi koniecznie znać.

520 m / 100 g (TEX 64x3)         DRUTY 3,00
Np. Peonia (100%akryl)

ROZMIAR:  S / 36:
Po pachami – 82 cm obw.
Talia – 64 cm obw.
Rękaw – 26 cm obw.

PRÓBKA 10x10 cm :   28o. x 39rz.

KARCZEK
1.       Nabrać 144 o. – markery:  54 – 18 – 54 – 18
2.       48 rz. przerobić na okrągło, dodając po 1 o. w co 2 rz. po każdej stronie markera
3.       W 48 rz. winno być 334 o, markery : 102 – 66 – 102 – 66
4.       Rozdzielić robótkę na rękawy i kadłubek.

KADŁUBEK
1.       Przerobić 30 rz. na okrągło
2.       Od 31 rz. - odjąć 7x po 1 o. w co 7 rz. ( w rzędach 31,38,45,52,59,66,73) z każdej strony markera – łącznie odejmujemy 56o.
3.       Od 74 rz. przerobić 20 rz. na okrągło
4.       Od 94 rz. dodać 3x po 1 o. w co 7 rz. ( w rzędach 94,101,108)
5.       Od 108 rz. przerabiać na okrągło by osiągnąć oczekiwaną długość (ok. + 40 rz. )
6.       Wykonać ściągacz (np. 2 oczka prawe i 2 oczka lewe)

RĘKAWY
1.       Rozpoczynając rękaw na drutach powinno być 64 oczka
2.       Dalej należy wykonać 50 rz. na okrągło ażurem:
a)      Rząd a. – 2 o. prawe przerobione razem na prawo, 1 narzut, 2 o. prawe razem na prawo, 1 narzut itd.
b)      Rząd b. – same oczka prawe
Rzędy a i b powtarzać do momentu przerobienia 50 rz.  
3.       Wykonać ściągacz (np. 2 oczka prawe i 2 oczka lewe)

WYKOŃCZENIE
             Plisę dekoltu wykonać w taki sam sposób w jaki wykonało się ściągacz rękawów i kadłubka.

MIŁEGO DZIERGANIA