czwartek, 19 marca 2015

86. Ukryta kamera

Cześć Dziewczyny

W ślad za Pimposhką postanowiłam zrobić zdjęcie z cyklu " Dziergam zawsze i wszędzie :)"
By nikt mnie nie oskarżył o naruszenie dóbr osobistych, zamieszam zdjęcie swoich kolan i swojej robótki :) zrobione  w pociągu w drodze powrotnej z targów branżowych w Poznaniu:)

PS. Donoszę uprzejmie, iż moja INFINITY dla przyjaciółki jest na ukończeniu.


Kasia: Prawdopodobnie INFINITY zaprezentuję w okolicach czerwca :)

niedziela, 1 lutego 2015

85. INFINITY - prolog

Mimo całej szafy wypchanej włóczkami, wybrałam się ostatnio na zakupy do pasmanterii by zakupić materiał na komin, który zamierzam wykonać w prezencie dla mojej przyjaciółki Gosi:) Będzie to komin typu infinity.


Jak widać zakupiłam włóczkę firmy YarnArt o mieszanym składzie wełny oraz akrylu.
Włóczka jest bardzo miła w dotyku, ciepła i co najważniejsze nie podgryza. Jest też dość gruba, dzięki czemu szybko widać efekt naszej pracy. Tak więc na razie same zalety :)
Niestety blogowe światło komin ujrzy dopiero po tym, jak trafi w ręce albo ściślej mówiąc na szyję :) prawowitej właścicielki.

Pozdrawiam serdecznie Madline :)

wtorek, 13 stycznia 2015

84. Podsumowanie roku 2014

Witam Was serdecznie w Nowym Roku :) Wszystkiego Najlepszego :)

Tradycyjnie w styczniu czas na podsumowanie poprzedniego Roku.
Mój dorobek jest niewielki, mimo to z przyjemnością go Wam zaprezentuję  :)

Pierwszym projektem w 2014 roku był wiosenny berecik dla mojej córeczki:


W połowie roku zaprezentowałam Wam "Biały sweterek ze srebrną nitką":



Natomiast jesienią wykonałam dla Mai kolejny berecik, tym razem wzbogacony chustą:



Projektem HEAD roku 2014 jest bez wątpienia Sweter w norweskie wzory, który nie doczekał się niestety finału i zdecydowanie jego prezentacja przesunie się na ten rok. 

Pozdrawiam wszystkich :)

Kasia J.: Dziękuję za komentarz pod ostatnimi postami i życzenia bożonarodzeniowe :)

czwartek, 25 grudnia 2014

83. Wesołych Świąt



Życzę Wam Szczęśliwych, kojących,
przeżytych w zgodzie ze światem i z sobą samym,
pełnych życia i miłości
Świąt Bożego Narodzenia
oraz niesamowitego, niezapomnianego,
niepowtarzalnego Sylwestra.....

niedziela, 14 grudnia 2014

82. Jesienny komplecik dla dziewczynki

Puk puk dzyń dzyń :)
Czy jeszcze ktoś tu do mnie zagląda? Jeśli nie to wcale się Wam nie dziwię, bo strasznie Was zaniedbałam, blog obrósł pajęczyną, ostatni post z lipca - jest mi wstyd.
Już nic nie obiecuję, że się poprawię, że od dzisiaj post co dwa dni, jedynie będę się starać :)

Dzisiaj chciałam zaprezentować Wam komplet który tej jesieni wykonałam dla mojej córeczki. Z założenia miał być lekki, ażurowy i różowy :) I się udało. A że jesień w tym roku była cieplutka, nawet udało się go trochę ponosić. Zdjęcia zostały zrobione na początku długiego listopadowego weekendu - łapaliśmy ostatnie tego roku ciepłe promyki słońca nad morzem.

Moje dziecko jest bardzo oporne w kwestii fotografowania się i raczej niechętnie pozuje dlatego za modelkę robi kamień :)



MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   HIMALAYA EVERYDAY (100 g/250 m)  KOLOR - 70052  (biskupi)
                                                                       100% Akryl (nie mechaci się)
Szydełko:  5,00
Zużyłam cały motek i 0,250 km dopisuję do mojego licznika.

Co mogę powiedzieć o tej włóczce ? Ta włóczka w ogóle nie gryzie, idealna jest więc na dziecięce wyroby, w dotyku przypomina wręcz polar, jest naprawdę milutka. Do tego zgodnie z etykietą jest Anti - Pilling, więc nie powinny zrobić się na niej sfilcowane kuleczki. Jedyną jej wadą jest mała elastyczność co niestety daje się odczuć podczas użytkowania beretu. Jednak jej "sznurkowatość" powinna sprawdzić się w projektach, przy których zależy nam na tym, by włóczka zachowała swój fason, by się nie rozciągała oraz nie deformowała.

Inspiracją do zrobienia chusty był filmik autorstwa Aureli autorki bloga http://myszkaszara.blogspot.com/ znaleziony na You Tube
Natomiast Berecik zrobiłam dokładnie w ten sam sposób jak poprzedni, korzystając z japońskich schematów znalezionych w sieci.


Kasia: Naparstek sprawdza się w 100% i już wcale nie przeszkadza mi jego zgrzebność :)
Ewa-Handmade-Art: Sweter norweski robi się, tylko niestety bardzo wolno, ostatnio mam bardzo mało czasu i często sił na cokolwiek. Na tę chwilę kończę kadłubek, jeszcze rękawy i na pewno za jakiś czas go wam zaprezentuję :)
Agnes: Zawsze cieszą mnie takie komentarze, które świadczą o tym, że korzystacie z moich kursów. Zapraszam Cię Agnes na mój drugi blog, na którym też znajdziesz szydełkowe kursy. Mogę Cię zapewnić, że jak umiesz już zrobić słupek, to można powiedzieć, że umiesz już zrobić wszystko, teraz to już tylko kwestia wprawy i praktyki :) Powodzenia :)

czwartek, 3 lipca 2014

81. Sweter w norweskie wzory - cz.2

Mój "NORWEG" powstaje bardzo wolno i w wielkich bólach. Kolejny raz musiałam go pruć, na szczęście nie wszystko, a jedynie 20 rzędów, ale to i tak nie mało. Myślę, że był to już ostatni akt destrukcji, bo wszystko zaczyna mi się zazębiać (znaczy się wzór z liczbą oczek) i tak naprawdę, choć jestem na samym początku a przede mną wrabianie wzorów żakardowych, mogę powiedzieć, że wyszłam na prostą i teraz powinno być już z górki. Muszę tylko rzetelnie dziergać rządek po rządku.
W związku z tym, że w sumie na razie nie mam za bardzo co pokazać, post będzie poświęcony bardzo przydatnemu dziewiarskiemu narzędziu, który jest wręcz niezbędny przy wzorach żakardowych. Bynajmniej ja nie wyobrażam sobie by z niego nie korzystać.
Oto on - naparstek dziewiarski:

Źródło: Internet
 Źródło: Internet

Jak widać na załączonych powyżej obrazkach istnieją różne rodzaje takiego naparstka. Można je kupić w wielu sklepach internetowych. Cena waha się pomiędzy 10 a 16 zł. 
Ja na swój nie wydałam ani grosza, bo zrobiłam go sobie sama :) Oczywiście nie jest tak piękny jak te fabryczne, ale spełnia swoją funkcję, naprężania równo nitek, wyśmienicie, więc czego chcieć więcej. Jak będę miała trochę czasu to porządnie i równiutko nawinę go jeszcze raz, na razie musi taki zostać :)

                            





Poniżej zdjęcie archiwalne przedstawiające kilka rządków wykonanych przy pomocy mojego prymitywnego narzędzia.



Na koniec chciałbym serdecznie Wam podziękować  Nitki a Nitki, Berni SJ, Zeberko Art, Kasiu, Annette, Ewo Handmade Art, Nelo-Guga za cudowne komentarze pod postem z białym swetrem w tle :)

sobota, 5 kwietnia 2014

80. Biały sweterek ze srebrną nitką

Dzisiaj post z cyklu - "Wygrzebane z wora" :)
Szukając białej włóczki do projektu norweskiego znalazłam sweter, który wydziergałam w 2005 roku.
Taki luzak robiony w elementach a następnie zszywany.





MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   LUREX (czeska) (100 g/390 m)  KOLOR - 44197  (biały ze srebrną nitką)
                                                    93% akryl   7% efekt lurex
DRUTY:  Proste 3,50
Zużyłam 178 g włóczki a to 0,695 km co dopisuję do mojego licznika.

Nie wiem czy z wora trafi do mojej szafy - czy raczej jak to się u mnie w pracy mówi do koszalina :) jeszcze się zastanawiam. Krój i to jak leży na mnie jest okey jednak kolor po latach nie wygląda na biały, ale może to nie wina czasu, może taki był od początku, już sama nie wiem. I jak to zodiakalna waga ważę za i przeciw. I pewnie przez to moje niezdecydowanie będzie się poniewierał po chałupie jeszcze przez jakiś czas:
A wy co radzicie? :)

P.S. Musiałam spruć wszystkie rządki norweskiego swetra, ponieważ nie wiem jakim sposobem ale skręcił mi się a ja tego nie zauważyłam wcześniej. Nie było tego dużo bo koło 27 rzędów, ale żal roboty. Zaczynam więc dzierganie od początku, więc finał się oddala :(

Kasiu: Dzięki. Gdybyś potrzebowała jakiś wskazówek przy ewentualnym dzierganiu berecika - to daj znać, w miarę możliwości coś podpowiem.
Annette: Dziękuję serdecznie :)