niedziela, 23 marca 2014

79. Berecik dla małej damy

Nakręcona przez Munie na szydełkowanie, spontanicznie wydziergałam wiosenny berecik dla mojej Majeczki. Dziś miał premierę na spacerze.


Nie obyło się bez prucia, ponieważ dysponowałam tylko schematem z opisami po japońsku i szczerze powiedziawszy kompletnie nie wiedziałam, jakie berecik powinien mieć wymiary na poszczególnych etapach robótki, by potem obwód był idealny.
Wzór na berecik znalazłam na blogu "Dolce Vita" prowadzonym przez Dorotkę - polecam :)
Dla zainteresowanych link do schematu.



MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   Sirdar - Country Style (50g/155m)
                        KOLOR - różowy 45% akryl 40% nylon, 15% wełna
SZYDEŁKO  4,00 mm
Zużyłam cały motek i do mojego licznika dopisuję 0,155 km.

Włóczka darowana, więc jedyny koszt to poświęcony czas. Skład włóczki nie jest zbyt szlachetny ale mimo sztuczności broni się. Ogólnie jest sztywna, ale nie podgryza.
Mam w planach zrobić kolejną, z bardziej naturalnych włókien, przyjaznych dziecku.

I jeszcze ostatnie zdjęcie - berecik w trakcie dziergania.



Na koniec zapraszam Was jeszcze na mój drugi blog, gdzie przygotowałam post z tutorialem, w jaki sposób wydziergać OWL GRANNT SQUARE

Dziękuję za każdy ślad obecności pozostawianym pod moimi postami :)
Aureliomyszkoszara: Dziękuję za komplementy dla sweterka :)
Wiolu B: Ta kartka jak tylko się wyłoniła z koperty po prostu mnie zachwyciła. Zobaczyłam oczami wyobraźni ten wzór nie tylko wydziergany ale również wyhaftowany xxx.
Kasiu: Będą szarości, ja też się nie mogę doczekać, trochę się oczywiście rozpraszam wszystkim dookoła, zresztą jak widać na załączonym obrazku, ale mam nadzieję, że szybko skończę.
Muniu: Dzięki za inspirację do chwycenia szydełka :)
Deilephila: Trzymaj kciuki mocno, będzie mi potrzebne takie wsparcie. :)

poniedziałek, 10 marca 2014

78. Sweter w norweskie wzory - cz.1

Moje wielkie noworoczne postanowienie jest takie, by zdecydowanie bardziej dopieścić "Różowy Kłębuszek". Mam nadzieję, że uda mi się zamieszczać zdecydowanie więcej postów, co oczywiście będzie związane ze wzmożoną aktywnością w sferze dziergania elementów garderoby dla mnie lub moich domowników. Jest już co prawda marzec i nie mogę napisać "Na dobry początek roku :) napiszę więc po prostu, że właśnie wrzuciłam na druty szarości. Planuję wydziergać dla siebie sweter w norweskie wzory. 


Będzie to raglan, dziergany od góry. Planu jak ma wyglądać do końca jeszcze nie mam, jedynie zarys. Rozkład wzorów będę układać w trakcie dziergania. Inspiracją jest kartka świąteczna, którą otrzymaliśmy w pracy od jednego z naszych kontrahentów. Poniżej jej ksero:


Trzymajcie kciuki za szybki finał :)

Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Sweterek Mai będzie jednak uszlachetniony o szlufki i pasek, jak zrobię to oczywiście pokażę Wam na blogu.

Trikado: Dziękuję :) Mam nadzieję, moja mała trochę podrosła i zrobiła się kapryśna w strefie mody, czasem jak się uprze to nie ma zmiłuj, muszę ją na wiosnę wziąć z zaskoczenia i ubrać, mam nadzieję, że zaakceptuje ten sweterek.
Dom na początku świata: Szczegóły dotyczące serduszka znajdziesz w tym poście.
Ewo Handmade-Art: Dzięki :) Maja ślicznie w nim wygląda, mam nadzieje, że uda mi się jej pstryknąć zdjęcie w plenerze i Wam pokazać.
Annette, Lacrimo, Kokotku, Edyto: Dziękuję za miłe słowa :)

Dziękuję za anonimowe komentarze pod postem z kursem na kwiatek, miło jest wiedzieć, że ktoś skorzystał i że cieszy się pierwszym kwiatkiem własnej roboty :) Zaglądajcie, zapraszam, postaram się w najbliższym czasie przygotować jakiś mini kursik. Mam juz nawet w głowie temat :)


niedziela, 12 stycznia 2014

77. Sweter dla córeczki cz.3 ostatnia oraz podsumowanie roku 2013

Witajcie :)
Rok 2013 nie obfitował u mnie w dziewiarskie projekty. Mało się niestety działo w tym temacie na moim blogu i podsumowanie starego roku nie wypada zbyt imponująco.
Największym projektem w 2013 roku był mój autorski projekt "Sweter dla Mai", który zaczęłam dziergać w marcu :) Trochę to trwało ale w końcu jest gotowy.
Nie wiem czy pamiętacie, ale miałam konkretny plan na jego wykonanie. Przede wszystkim połączyłam ze sobą dwie nitki: akrylową oraz bawełnianą, by sweter był ciepły, ale za razem oddychający, naturalny. Myślę, że eksperyment się udał i będzie spełniał obie te funkcje, jedynym mankamentem jest to, że podwójna nitka, dodanie bawełny podniosło znacznie ciężar swetra. Jego waga to prawie 0,5 kg.
Ponadto chciałam by rósł wraz z dzieckiem, stąd dłuższe regulowane rękawy. Kolejnym warunkiem była długość swetra, marzył mi się taki a'la płaszczyk, ze szlufkami i paskiem. Jeżeli chodzi o długość to plan wykonany, sweter sięga Mai tuż przed kolana, niestety skończyła się brzoskwiniowa włóczka płaszczyk jest ale bez szlufek i paska. Brzoskwiniowa nitka skończyła mi się już na etapie wykańczania kołnierza, stąd też ten jeden kolor, ale to okazało się akurat atrakcyjne :) Nawet myślę o dorobieniu paska właśnie w tym jasnym kolorze, może to dobrze wyglądać.
Reasumując plan został wykonany w 99% - jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Jestem ciekawa czy Wam też się spodoba?
Tak prezentuje się z przodu:

A tak wygląda tył:



Kiedy zaczynałam dziergać sweter w marcu moja córeczka była zdecydowanie mniejsza, stąd taka szeroka plisa, dzięki której ostateczny rozmiar swetra jest większy od zamierzonego.

Jeszcze kilka zbliżeń poszczególnych elementów:





MATERIAŁY:
WŁÓCZKA:   SONATA (50g/147m)  KOLOR - brzoskwiniowy  70% bawełna 30% wiskoza
                         ???                                 KOLOR - kremowy  100% akryl
DRUTY:  KP 4,00
Zużyłam 0,50  kg włóczki co daje 1,470 km co dopisuję do mojego licznika.

Na koniec małe podsumowanie ubiegłego roku, oto co jeszcze udało mi się wydziergać:




                


Dziękuję za Wasze komentarze, za wspólny rok i życzę nam wszystkim by 2014 był bardzo twórczy, by czas płynął wolniej i na wszystko co sobie zaplanujemy go starczyło :)

Mario i Olu: Nie ma za co :) Co róż pojawiają się jakieś nowinki i trzeba się nimi dzielić.
Kasiu: Mi zdarzyło się zapomnieć, że zadałam gdzieś pytanie :) Dlatego ta funkcja jest dla mnie dobra, choć mogłaby być udoskonalona o to, że dostajemy tylko odpowiedź, a nie kolejne komentarze pozostawiane przez inne osoby. Kiedy po naszym komentarzu spływa ich około 100 zaczyna być to uciążliwe.
JolaWu: Cieszę się, że zwróciłam Twoją uwagę na tę nową funkcję, niestety ma wady, które słusznie zauważyła Annette.
Annette: Zgadzam się z Tobą całkowicie, jak słusznie zauważyłaś to wadą tej funkcji jest zalewanie poczty komentarzami innych osób. Jestem dobrej myśli, że zostanie to przez zespół blogera udoskonalone. Zobacz, niedawno w sumie wprowadzono funkcję odpowiedź, potem te powiadomienia, wszystko jest więc na dobrej drodze :) 

niedziela, 24 listopada 2013

76. Nowinki techniczne

Dziś abstrahując od tematów dziewiarskich, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewną techniczną nowinkę na blogerze (bynajmniej dla mnie, bo ja odkryłam ją niedawno). W miejscu gdzie dodaje się komentarze pojawiło się okienko - "powiadamiaj mnie".
Wśród osób prowadzących blogi są takie, które odpowiadają na komentarze bezpośrednio w postach ( tak jak ja - u mnie wynika to z faktu, że aż tak dużo komentarzy nie mam więc jestem w stanie to opanować). Jednak większość odpowiada bezpośrednio pod komentarzem, korzystając notabene też z niedawno wprowadzonej funkcji "odpowiedź".
Ja osobiście rzadko cofałam się do postu, który już skomentowałam i zwyczajnie nie byłam świadoma, że autor bloga nawiązał ze mną dialog :)
Dzięki nowemu okienku "powiadamiaj mnie" to się zmieniło. Wystarczy, że po pozostawieniu komentarza  


zaznaczymy okienko "Powiadamiaj mnie" (to które wskazuje strzałka), a odpowiedź trafi na naszą skrzynkę. Ja akurat pocztę z tego adresu ściągam tylko na telefon, więc od razu wiem, że jest odpowiedź na mój komentarz.


Super sprawa - polecam każdemu, kto jeszcze nie korzystał z tej opcji.
Pozdrawiam :)
Ewo Handmade-Art: Dziękuję :) Z przyjemnością będę odwiedzać Twój blog :)
Pimposhko: Nie wszystko stracone, malucha może będzie można wypożyczyć w jakimś muzeum, choć w Polsce z tego co widzę na ulicach, trochę ich jeszcze jeździ, a co do mercedesa to tylko jeszcze wszystko przed Tobą :)
Kasiu: Dzięki :)
Lacrimo: Kolor rzeczywiście jest uroczy taki mleczno-brzoskwiniowy, a metoda od góry to chyba też moja ulubiona odkąd się jej nauczyłam.
Annette: To niezbity fakt, w sieci można znaleźć po prostu wszystko :) Sweterek już na ukończeniu. 

niedziela, 17 listopada 2013

75. Sweter dla córeczki cz.2

Choć dziergam od dzieciństwa to muszę przyznać, że najwięcej nauczyłam się przez ostatnie 4 lata w blogowym świecie. I nie chodzi mi tu o wzory, czy te strukturalne czy też wrabiane, ale o samą technikę. Najpierw dzięki Wam "przesiadłam się" z drutów prostych na druty na żyłce i stałam się szczęśliwą posiadaczką kompletu drutów KP. To było tak jakbym całe życie miała malucha i nagle przesiadła się do mercedesa. Potem zaczęłam poznawać możliwości jakie dają te druty. Zaczęłam dziergać od góry metodą bezszwową, poznałam magic loop i się do tej metody przekonałam, a teraz robiąc sweter dla moje córeczki, dziergam dwa rękawy równocześnie. 
Dziękuję dziewczyny, że dzielicie się swoją wiedzą z innymi :)

Mało mnie w tym roku na Różowym Kłębuszku, ale mimo to coś tam cały czas się dzieje na zapleczu :) Wkrótce zaprezentuję Wam sweterek dla Mai, mojego pomysłu. Poniżej mała zajawka. Zdjęcie jest już trochę nieaktualne, bo rękawy są już skończone. Pozostała mi jeszcze plisa na guziki, kołnierz i jak starczy włóczki pasek i szlufki.


Włóczki Warmii: Nie ma za co. Mam nadzieję, że post okaże się przydatny w praktyce. Kiedy zapasy włóczek są większe trochę trudno jest zapanować na nimi :)
Aniam1009: Ja podobnie przechowuję kordonki, też w pudełku jest kolorowo. Cieszę się, że post okazał się pomocny.
Anonimie: Wszystko co miałam do powiedzenia w tym temacie już powiedziałam, proponuję przeczytać dokładnie całą dyskusję.

niedziela, 27 października 2013

74. Candy "Na moim poddaszu"

Witajcie
Serdecznie wszystkich zapraszam do wspólnej zabawy na moim drugim blogu "Na moim poddaszu", na którym ogłosiłam candy. 


Komentarze wyrażające chęć wzięcia udziału w candy proszę zostawiać na "Na moim poddaszu".
Pozdrawiam Madline

piątek, 9 sierpnia 2013

73. Włóczki bez etykiet - jak się z nimi rozprawić?

Witam po dłuższej przerwie.
Czas pędzi nieubłaganie, świat się kręci w zawrotnym tempie a ja z nim :)
Szczególnie lato jest takim szalonym okresem, kiedy każdą wolną chwilę poświęcam na aktywny odpoczynek - rower, spacery, a czas w weekendy staram się spędzać na wyjazdach. Dzierganie latem słabo się komponuje :)
Dzisiejszy post zaczęłam pisać spory czas temu, a dotyczy włóczek bez papierowych etykiet. Osobiście jestem posiadaczką wielu kłębków różnorakich włóczek bez etykiet, głównie podarowanych przez dalsze lub bliższe ciotki czy znajomych. Ogólnie chomik ze mnie, więc gromadzę, gromadzę, ale rozstać się już z nimi nie potrafię - bo wiem że kiedyś na pewno wszystkie przerobię.
Nadszedł jednak wiekopomny moment, w którym moje zasoby osiągnęły już spore rozmiary i trzeba było w jakiś sensowny sposób je uporządkować.
Na samym początku kluczem był kolor - włóczki leżały w opisanych workach poukładane wg kolorów. Trochę mi się to nie sprawdziło - bo kolor okazał się słabym kryterium wyboru.
Postanowiłam więc zmienić sposób segregacji i poukładać włóczki wg składu i grubości. Dzięki temu w pudełku miałam co prawda różne kolory włóczek, ale tego samego gatunku i grubości. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i w końcu poczułam że zaczynam opanowywać sytuację. Problem napotkałam jedynie przy włóczkach bez etykiet, bo gdzie je włożyć ? jak zaklasyfikować?


Miałam dwa wyjścia albo w pizdu do śmieci i zapomnieć albo zmierzyć się z tematem i zdekonspirować moje włóczki. Oczywiście wybrałam ten drugi wariant. Do tematu podeszłam naukowo, przeprowadziłam badania i bardzo chciałam się z Wami podzielić wynikami. Niestety przeszkodził mi w tym fakt, że nie udało mi się zbadać wszystkich włókien (zbyt mała próba) i post byłby niekompletny. I pewnie przeleżałby w kopiach roboczych jeszcze z kilka dobrych lat gdyby nie to, że w fantastyczny i niespodziewany sposób wpadła w moje ręce książka o szyciu, w której jest opisane jak zbadać skład nitki. Dzięki niej mogę posta dokończyć i w końcu opublikować. 

I. OKREŚLENIE GRUBOŚCI NITKI
Jest to kryterium stosunkowe łatwe do zweryfikowania. Potrzebujemy jedynie wagę kuchenną oraz miarkę krawiecką i odrobinę cierpliwości.
Zwijamy kłębuszek tak długo, aż nawiniemy 10 g, następnie mierzymy te 10 g miarką  i poprzez proporcje ustalamy ile metrów mieści się w 100 g. W moim przypadku ta wiedza pozwala mi na umieszczenie kłębka w odpowiednim pudełku, z innymi nićmi tej samej grubości.

II. OKREŚLENIE SKŁADU WŁÓCZKI
W przypadku składu sprawa już nie jest taka prosta. Rzetelne metody są dwie (A,B) i najlepiej dla lepszych wyników stosować je obie, a wyniki obu tych prób ze sobą porównywać. Można też dokonać weryfikacji organoleptycznej, ale trudniej jest porównać wyniki, ponieważ jest to metoda subiektywna.
A) Metoda palenia nitki
B) Metoda rwania nitki
C) Metoda organoleptyczna

1. Włókna naturalne pochodzenia roślinnego (bawełna, len, konopie, bambus)
A) Bardzo łatwo się palą. Płoną dużym jasnym plomieniem, wydzielając zapach palonego papieru. Po spaleniu widzimy spopieloną nitkę ze szczegółami skrętu i grubości, po dotknięciu wszystko rozsypuje się w lotny popiół, który w dotyku jest mięciutki.
B) bardzo mocne włóczki, szczególnie po zmoczeniu nie można ich rozerwać. Rozerwana nitka bawełniana charakteryzuje się wystającymi, krótkimi włókienkami, a lniana długimi i sztywnymi.
C) nie gryzą, są zimne i sztywne w dotyku

2. Włókna naturalne pochodzenia zwierzęcego
2.1 Wełna
A) Pali się znacznie oporniej od naturalnych włókien roślinnych (raczej smaży się). Płomień jest krótki, drżący, wydziela się charakterystyczny zapach palonych włosów lub rogu. Po wyjęciu z płomienia gaśnie pozostawiając czarną lub brązową bezkształtną masę, dającą łatwo się rozkruszyć. Przy roztarciu szorstka.
B) Rozerwana nitka rozszczepia się, tworząc luźne splątanie

2.2 Jedwab naturalny
A) Daje przy spalaniu podobne wyniki jak wełna. Pali się trudno, wydzielając zapach palonych włosów (nieco mniej przykry niż przy paleniu wełny). Pozostawia popiół w postaci spieczonej kulistej masy dającej się bez trudu rozkruszyć.
B) Nitka po rozerwaniu rozdziela się.

3. Włókna sztuczne (akryl, poliamid, poliester)
A) kiedy nitkę potraktujemy ogniem błyskawicznie się pali, równocześnie się topiąc, pozostaje po niej wolno stygnąca masa, silnie parząca. Po ostygnięciu pozostaje twarda kulka. Podczas palenia wydziela się ohydny zapach octu.
B) nitka nie jest mocna, bardzo łatwo ją rozerwać.
C) nie gryzie, chyba że ma w składzie metalizowaną nitkę. Trzeszczy pod palcami.*

* Źródło: Opracowanie własne oraz "Jak szyć?" - Zofii Hanus


Mam nadzieje, że powyższe informacje przyczynią się znacząco do rozwikłania problemu z nitkami bez etykiet znajdujących się  w waszych domach :) 

Annette: Mam takie zaległości, że nawet nie wiem czy Twój blogowy impas minął, ale zamierzam wszystko nadrobić - masz rację czasem człowiek robi sobie taka przerwa i nic na to nie można poradzić :)
Kasiu J.: Dziękuję za miłe słowa pod adresem kompletu dla niemowlaczka :) Pozdrawiam
Kiro Crochet: Dziękuję :)
Ateno: Dziękuję za uznanie dla mojego kompleciku :) Pozdrowienia
Aneczko261: Strasznie się cieszę kiedy otrzymuję komentarze pod moimi kursami. Jeżeli wyszło Ci sześć okienek, to prawdopodobnie zrobiłaś za mało słupków w punkcie 06, 07 lub bezpośrednio w punkcie 12 robiąc okienka, zrobiłaś za dużą przerwę pomiędzy słupkami. Ale nie poddawaj się. Jak chcesz możesz mi wysłać zdjęcie tego kwiatka na mail, będzie łatwiej mi coś doradzić.
Asjo Knits: Z tego co piszesz dziergasz książkowo, tylko pozazdrościć. Ja przez to, że zaczęłam dziergać w dzieciństwie i poszłam na skróty - spaczyłam się. Potem przez to, że robiłam oczka prawe przekręcone i że robótka nie wyglądała za dobrze miałam okres zniechęcenia, bo napracowałam się a efekt końcowy mnie nie zadowalał, ale na szczęście mam już ten okres za sobą i teraz dziergam ze świadomością, że moje oczka będą idealne. Co do nazewnictwa, to zaklasyfikowałaś się prawidłowo - bo metoda szwajcarska = metodzie rosyjskiej = metodzie heretyckiej i tak po prawdzie jest to metoda jak najbardziej ergonomiczna. Szczególnie w porównaniu z metodami francuską czy angielską. Pozdrawiam
Anonimie: Cieszę się, ze kursik na kwiatki się sprawdza :) Pozdrawiam